Świadek tej serdecznej twórczości,mój eM zapytał mnie 'co ja mam z tymi sercami ostatnio?' a ja poza przebąkaniem czegoś o skandynawskich klimatach i aktualnych fascynacjach nie potrafiłam wyjaśnic o co chodzi. Miał rację pytając-szyję hurtowo małe,dziecięce serduszka, w sypialni bluszcz otrzymał pergolkę w kształcie serduszka(zrobioną z wieszaka),okno zdobi serduszko uszyte specjalnie do sypialni a teraz jeszcze nowe serduszko zastąpiło wysłużonego ale uwielbianego chwosta...A o co tak naprawdę chodzi z tymi sercami? ;-)
No i tak mi mija adwentowe odliczanie-mimo,że w ostatnich dniach nie powstały świąteczne dekoracje(ten mój biedaczysko bałwanek mnie troszkę zniechęcił...),nie próżnowałam i tworzyłam coś dla kogoś ;-) To najprzyjemniejsze tworzenie,gdy zna się adresata pracy ;-)
Pozdrawiam wszystkich moich Gości serdecznie,Ania
3 komentarze:
pierwsza!
serduszkolandia totalna:)pieknie!!!!
Bo serca mają coś w sobie!!! :D
zupełnie rozumiem Twoje uzależnienie serduszkowe. Też najchętniej nic innego nie robiłabym
Pozdrawiam
Prześlij komentarz